Kolonie letnie w Polsce.

On June 2, 2010 · 0 Comments

Zbliżające się wakacje sprawiają szał na wakacyjne wyjazdy! Wszyscy szukamy wolnych terminów na wyjazdy dla naszych pociech. Liczymy na rabaty oraz promocje. Nie zawsze jednak w promocjach z ostatniej chwili mamy możliwość znalezienia wolnych miejsc na interesujące nas terminy.  Wiele polskich biur podróży oferuje wyjazdy dla najmłodszych w Polsce. Wszelkie informacje na ten temat dostępne są na stronach internetowych organizatorów. Nie ruszając się z domu mamy możliwość rezerwacji oraz załatwienia wszystkich formalności.  Przedział wiekowy na jaki zapisujemy nasze dzieci to od ok. 7-13 lat. Starsza młodzież wybiera raczej wycieczki zagraniczne autokarem lub samolotem. Dla bardziej wymagającej młodzieży oferowane są wyjazdy do kilkugwiazdkowych hoteli z pełnym wyżywieniem All Inclusive.

Do ciekawych propozycji i zarazem najbardziej popularnych w ofertach biur podróży można zaliczyć kolonie nad morzem lub w górach. Organizatorzy prześcigają się w wymyślaniu programów tematycznych. Dominują wyjazdy na kolonie związane ze światem magii, różnego rodzaju akademii, przygodowe, sportowe itp. Przygotowywane są także specjalne programy dla dzieci wyjeżdżających po raz pierwszy na swoją letnią wakacyjną przygodę.

Rezerwując wakacje dla naszych dzieci zwróćmy szczególną uwagę na następujące rzeczy: zezwolenie, koncesję biur turystycznych, ubezpieczenie organizatorów turystyki, zgłaszanie kolonijnych wyjazdów we właściwych kuratoriach oświaty. Czytajmy dokładnie umowę, co mamy w cenie oferty, jakie są ewentualne dopłaty, zapoznajmy się z warunkami uczestnictwa. Popytajmy znajomych o opinie na temat biura oraz poczytajmy wypowiedzi zamieszczone przez internautów. Rezerwujmy nasze wakacje u sprawdzonych biur podróży istniejących od wielu lat na rynku i świadczących swoje usługi na wysokim poziomie. Unikniemy dzięki temu przykrych niespodzianek na miejscu.

Kabarety paryskie i Lido de Paris

On March 29, 2010 · 0 Comments

Paryskie kabarety od ponad stu lat wpisują się w pejzaż miasta, jak wieża Eiffla, Luwr czy Pola Elizejskie. Burzliwe lata świetności mają za sobą, lecz szampańska zabawa trwa w nich do dziś. Magia tancerek o nagich piersiach, długich nogach i zgrabnych pupach zalotnie falujących barwnymi piórami ciągle jakoś tam dzia­ła. Mimo kina, telewizji i całe­go tego zgiełku wokół współ­czesnego show-biznesu i ko­mercjalizacji seksu. Nad Sekwaną słychać nawet 0  wielkim powrocie paryskich kabaretów. Już jest ich blisko 30, a stale po­wstają nowe. „Życie jest kabare­tem”, jak śpiewała Liza Minnelli. Nic więc dziwnego, że tak jak życie stale się odradza. I będzie tak dopóki ludzie na tej frywolnie pi­skliwej karuzeli będą się czuć młodsi, weselsi i atrakcyjniejsi niż są zazwyczaj na co dzień. Kabaretowe życie „na niby” cią­gle więc się toczy. Bywa różne: snobistyczne, tradycyjne, pre­tensjonalne.

Lido de Paris należy do kaba­retów najbardziej prestiżowych i właśnie snobistycznych zara­zem. Nie tylko wspomniana Liza Minnelli miewała tu swoje gościn­ne rewie. Również Frank Sinatra, Sammy Davis Junior, Shirley MacLaine i wiele innych gwiazd estrady. Przy wytwornie nakry­tych stołach zasiadali nie mniej do przestronnej sali. Dalej go­ście przekazywani są innym pa­nom, tym razem w czerwieni, którzy prowadzą ich do stolików. Reszta należy do kelnerów. O godz. 20 rozpoczyna się spektakl, na razie kulinarny. Szampan na aperitif. Później 3 menu do wyboru. Dziś mistrz kuchni proponuje jako entrée tłustą wątróbkę z kaczki nadziewaną masą ze świeżych fig, krem z homarów z grzanka­mi przyprawiony szafranem, foie gras w galarecie z selerem, piankę z halibuta w maśle szczypiorko­wym.

Jako dania główne: wierzch do­rady prażony w esen­cji mięsnej, baraninę limuzyńską pieczoną z tymiankiem i plastry ziemniaków zapieka­ne z cebulą i śmieta­ną, filet z wołowiny w sosie śmietanko­wym z ziemniaczany­mi pączkami, pierś z kaczki z kopułą kasztanów. Jako de­sery: palmę ananaso­wą z kremem angiel­skim na rumie, ciasto czekoladowe z ziar­nami kakaowymi, płonący krem z wani­lią i cukrem trzcino­wym. W Lido nie tańczy się już kan­kana. Toulouse-Lautrec mógłby być zawiedziony. Ale bez trudu odnalazłby go w większości in­nych paryskich kabaretach. Tutaj dawna belle epoque szeroko otworzyła się na świat, na mię­dzynarodową publiczność, na superprodukcje o wyrafinowanej technologii scenicznej. Tradycyj­ne pióra i stras wymieszały się ze współczesnymi kostiumami z nowych tkanin i skór, z bogac­twem biżuterii. Również piosenki w większości śpiewane są po an­gielsku. To wielka międzynaro­dowa hybryda „made in Paris”,

link 1

Palma de Mallorca

On March 29, 2010 · 0 Comments

PALMA DE MALLORCA. Jest to stolica wyspy Majorka i jeśli chcemy zobaczyć ją, zachwyci niewątpliwie swoją urodą. Niezliczone małe uliczki pnące się w górę i krzyżujące ze sobą, stanowią wspaniałe oblicze starej części Palmy. Biorąc udział w tej wycieczce Majorka odkryć można niezwykłe zakątki miasta, jedyną w swoim rodzaju część portową oraz piękne zabytki, XIII-wieczna katedra z rozetą największą na świecie, ratusz miejski, oraz XV-wieczna forteca, z której roztacza się widok na panoramę miasta i zatoki to cele naszej wyprawy.

Podczas wycieczki Majorka jest też możliwość zrobienia zakupów w licznych sklepach na promenadach handlowych. OBJAZD WYSPY Majorka to pierwszy etap wycieczki Majorka stanowi podróż zabytkową kolejką wąskotorową poprzez malownicze krajobrazy górskie do miasteczka Soller. Tam wąskotorowym tramwajem udamy się do portu, podziwiając po drodze niską oraz nowoczesną architekturą hotelową i ulice uroczego Soller. Kolejnym środkiem lokomocji będzie prom, który zawozi do la Calobra, tam gdzie najpierw od strony morza można podziwiać wąwóz Torrent de Pereis, a następnie przejdziemy przez wydrążony w skale tunel, by znaleźć się w samej gardzieli pionowo opadających skał.

VALLDEMOSSA. Malowniczą drogą wśród gajów migdałowych i oliwnych dojeżdżamy do wioski o XVII-wiecznej zabudowie. Miejsce to jest szczególnie bliskie Polakom, gdy jedną z atrakcji Valldemossy są pamiątki po pierwszych turystach Majorki – Chopinie i George Sand. W murach dawnego opactwa Kartuzów stoi fortepian, na którym grał niegdyś sam Fryderyk Chopin.  Nie codziennie zdarza się okazja wysłuchania mini-koncertu chopinowskiegc na żywo z dala od Polski. Na zakończenie wycieczki Majorka warto udać się na degustację miejscowych trunków.

JASKINIE MAJORKI. Imponujące wytwory natury można zobaczyć na wschodnim wybrzeżu wyspy Majorka. Liczne jaskinie, groty i pieczary, w których mozna oglądać jeziora głębinowe i las stalaktytów są zjawiskiem, które trzeba zobaczyć. W Jaskiniach Smoczych przy nastrojowym oświetleniu można wysłuchać koncertu muzyki poważnej, a następnie czeka na turystów emocjonująca przejażdżka po podziemnym jeziorze.

WIECZÓR HISZPAŃSKI. W miłej i egzotycznej dla nas atmosferze spędzić można wieczór przysłuchując się nieznanym rytmom i przyglądając się pop j tutejszych tancerzy. Zapraszani do wzięcia udziału w pokazach występach folklorystycznych, w połączeniu ze smaczną kola degustacją wina gwarantują świetną zabawę i niezapon

Istnieje również możliwość zrobienia zakupów w licznych sklepach na promenadach handlowych.

Last minute

Kreta

On March 29, 2010 · 0 Comments

Kreta to najbardziej nie-grecka z greckich wysp. Leży na styku trzech kontynentów Europy,  Azji i Afryki, przez wieki ulegała naporowi różnych kultur. Egipcjanie, Rzymianie, Turcy, Wenecjanie – wszyscy pozostawiali po so­bie trwałe ślady: warowne mury, posągi, minarety, ko­ścioły. Może dlatego Kreta jest tak niezwykła i tak wiele warto tu zobaczyć.

Natura obdarzyła Kretę wspaniałym klimatem, żyzną ziemią i bujną roślinnością. Nic dziwnego, że Zeus, za­mieniwszy się w białego by­ka, właśnie tutaj uprowadził piękną królewnę Europę i w ogrodach Gortyny uczynił ją swoją wybranką. Dlatego też nazwa wyspy wywodzi się od imienia króla Krety – syna samego Zeusa. Można pojechać autostradą wzdłuż wybrzeża ku pięknemu miastu w pół­nocno-zachodniej części wy­spy, Chanii. 150-kilometrowa trasa jest wyjątkowa. Strome skały nurzające się w grana­towej wodzie, zielone połacie lasów i wstążka asfaltu obsy­pana różowymi kwiatami ro­dodendronów. Jeśli w raju są autostrady, na pewno wyglą­dają właśnie tak.

Warto na chwilę zboczyć do wioski o nazwie Fodele – ja­kieś 25 km od Iraklionu. Skryta w dolinie rzeki Panto-madros słynie z najwspanial­szych na wyspie drzew poma­rańczowych i najbardziej so­czystych owoców. 

Tuż za portem wj uliczki Zabeliou, Kars nevarou niemal żywce te z pejzaży Wenecji, dniowy cień pada m małych kafejek wciś niemal w strome, v ściany. Zapalają się p światła, stare miast brzmiewa wielonaroi gwarem i przesiąknie zapachem miejscowej ni. Kreteńska, śródzi morska dieta uznawai za jedną z najzdrow Ryby, zioła, oliwa z warzywa, owoce, or ser, ślimaki i wino twor; alny zestaw, uznawany za najlepsze lekarstw.

W muzeum, gdzie panuje spory ruch, zgromadzono najcenniejsze znaleziska z pobliskiego Knossos. Tam właśnie odrestaurowano po­zostałości po najpotężniejszej i najwspanialszej budowli cy­wilizacji minojskiej, jak na­nie puszczenie wodzy fanta­zji, co nie przystoi prawdziwe­mu archeologowi. Turyści jed­nak zupełnie się tym nie przejmują. Świadomość ty­siącletnich pamiątek historii robi swoje. Wszak to tu znany m.in. z podręczników mitycz­ny król Minos pławił się w błę­kitach i złocie (kolory domino­wały w sali tronowej). Wielkie, teraz puste przestrzenie, usia­ne kamiennymi bryłami sprzed wieków kryją tajemni­ce zbudowanego przez De-dala Labiryntu, krwiożercze­go Minotaura i Ariadny. Le­genda miesza się z rzeczywi­stością. Uciekając przed zgiełkiem mówiąc, co druga wieś chełpi się tym samym. Jednak w Pantomadros jest jeszcze coś: położony na uboczu dom, w którym podobno przy­szedł na świat Dominicos Theotocopoulos, znany bar­dziej jako renesansowy mistrz malarstwa El Greco. Dom oczywiście zamieniono na muzeum, a w cichej wsi wyro­sły restauracje i sklepiki z pa­miątkami.

Kolejnym przystankiem w połowie drogi do Chanii jest Rethimno, miasto zbudo­wane wokół pozostałości sta­rożytnej osady. Z górującą nad malowniczym portem wa­rowną twierdzą, która broniła mieszkańców przed atakami Turków. Obok ciągnie się piaszczysta plaża, gdzie war­to powalczyć z wysokimi fala­mi, choć w sezonie przypomi­na mrowisko. Weneckie do­my i fontanna, minaret i me­czety – typowa dla wyspy mieszanka stylów. I ludzie. Rozleniwieni, uśmiechnięci, pobłażliwie patrzący na ob-

Doskonałemu jedzeniu to­warzyszy pyszna zabawa, czasem okraszona miejsco­wym alkoholem ouzo lub raki. Tradycyjne tańce: sousta, ka-strinos czy pentozalis groma­dzą we wspólnym kole i sta­rych, i młodych, choć ci ostat­ni coraz częściej wolą wypra­wę do dyskoteki lub nocnego klubu, których nie brakuje na­wet w małych miasteczkach.

Wyprawa z Iraklionu na wschód to dziesiątki miejsco­wości, które okupują turyści, wylegując się na rozgrzanym piasku. Warto jednak na chwi­lę zatrzymać się w Malii, gdzie według mitu żył trzeci syn Zeusa, król Sarpidon. Ru­iny jego pałacu dorównują wiekiem Knossos, jednak po­zostało z nich naprawdę nie­wiele. Celem wielu wycieczek jest miasto Agios Nikolaos -wspaniale się tu odpoczywa, spacerując wzdłuż jeziora po­łączonego kanałem z mo­rzem, pośród niezliczonych tawern oferujących świeże ry­by i wspaniałe wino. Wytrwali docierają do Vai, małej mie­ściny na wschodnim wybrze­żu, gdzie nagrodą jest wyjąt­kowa nalmnwa Dlaża. niczvm

 

Under Europa | Taged , ,

Portugalia – golf i żeglarstwo

On March 26, 2010 · 0 Comments

Do Sagres warto wybrać się nade wszystko po to, żeby obejrzeć fort, w którym w XV wieku infant Henryk Żeglarz założył słynną szkołę żeglar­ską, w której uczyli się i wykładali tak słynni odkrywcy, jak Vasco da Gama i Ferdynand Magellan. Ozdobami for­tu są prześliczna, bielona kaplica Mat­ki Bożej Łaski (Nossa Senhora da Graca) oraz ułożona przed wiekami z kamieni Róża Wiatrów o średnicy 43 metrów. Z fortu warto udać się sześć kilometrów na północ na przylądek Świętego Wincentego, gdyż tu, na urwisku wznoszącym się 60-65 me­lamoura Solverde. Wstęp Pod tym dziwacz­nym tytułem kryje się „wytańczona” i wyśpiewana historia kraju – 12,5 euro, w cenę wliczony drink. Restau­racja oferuje kolację (ementa turisti­ca) za 35 euro, która składa się z zu­py, drugiego dania, deseru, kawy, wi­na i wody mineralnej.

Kraina golfa

Tym, którym zależy na aktywniejszym wypoczynku, polecamy liczne trasy wycieczek rowerowych (koszt wypoży­czenia roweru górskiego na jeden dzień to 7-8 euro, na trzy dni – około 20 euro), korty tenisowe i baseny na wolnym powietrzu, jakimi dysponuje niemal każdy większy hotel. A nade wszystko pola golfowe.

Algarve golfem stoi. Region dyspo­nuje 23 wspaniale położonymi klubami golfowymi, cieszącymi się wielką reno­mą w całej Europie. Podczas Interna­tional Golf Travel Market w 2000 roku Algarve uhonorowano tytułem najpo­pularniejszego regionu golfa na świecie za rok 1999. Opinią perły wśród klubów golfowych cieszy się San Lorenzo Golf Club w Quinta’do Lago w Almancil, 20 km na zachód od Faro, na obszarze parku krajobrazowego Ria Formosa, w którym zimują ptaki z Europy Pół­nocnej. W dniach od 3 do 7 kwietnia na polach w Vale do Lobo rozegrane zostaną mistrzostwa Portugalii w gol­fie. Ciepły i łagodny klimat panujący w Algarve sprawia, że golf można tutaj uprawiać przez okrągły rok.

Śmiełów – Polska, jakiej nie znamy

On March 26, 2010 · 0 Comments

Może to i lepiej, że pałace w Śmiełowie i Dobrzycy omija główny strumień tu­rystów. Że mało kto zagląda do Koźmi­na, miasteczka, którego historia sięga XIII wieku. Gdyby nagle wtargnął tu hałaśliwy tłum zwiedzających, nic by pewnie nie zostało z unoszącej się w tych miejscach mgiełki tajemnicy. Tajemnicy masońskiej.

Rodzina Gorzeńskich, która pod koniec XVIII wieku postawiła sobie w Śmiełowie i Dobrzycy klasycystycz-ne rezydencje, była związana z maso­nerią. Nawet architekt, który zaprojek­tował oba pałace, był wolnomularzem. Dziś masońskie ślady to dla niewta­jemniczonych nie lada gratka. W Do­brzycy ma szansę powstać ekspozycja pamiątek masońskich. Może być rów­nie ciekawa jak wystawa pamiątek po Adamie Mickiewiczu w Śmiełowie.

Podczas powstania listopadowego zatrzymał się w Śmiełowie pewien emisariusz, śpieszący z Paryża i legity­mujący się fałszywym paszportem na nazwisko Adam Miihl. Ponieważ prawdziwe nazwisko owego wysłańca brzmiało Mickiewicz, wizyta zapisała się złotymi zgłoskami w historii pała­cu, który dziś mieści Muzeum im. Adama Mickiewicza.

Cała ekspozycja na parterze poświęco­na jest wieszczowi, pełno tu pamiątek po nim i jego wizerunków. Jest tu Mic­kiewicz rzeźbiony i malowany, Mickie­wicz na płótnie, na papierze, na litogra­fii, stalorycie i miedziorycie, nawet Mic­kiewicz wyryty na drzwiach szafy. Jest portret w jedwabiu, maska pośmiertna, Mickiewicz żegnający się z Marylą We-reszczakówną i na olbrzymim obrazie olejnym, umierający w otoczeniu stwo­rzonych przez siebie postaci.

Osobną salę zajmuje „Pan Tade­usz”  pierwsze wydanie dzieła, stare ilustracje, wersje obcojęzyczne, a wśród nich egzemplarz „Sinjoro Tadeo” w ję­zyku esperanto. Na piętrze – wersja dla niewidomych zapisana alfabetem Bra-ille’a. W salonie błękitnym, oprócz zdobiących ściany fresków autorstwa braci Smuglewiczów, można obejrzeć uświęcone dotykiem poety przedmio­ty osobistego użytku: kałamarz, zapal­niczkę, portmonetkę, talerzyk i sztuć­ce, służące wieszczowi do spożywania deseru.

Zafscynowani Mickiewiczem zwie­dzający spieszą na piętro zobaczyć po­kój zwany kawiarenką, natomiast ma­ło kto zwraca uwagę na stojące na klatce schodowej popiersie Tadeusza Kościuszki, zwane ołtarzem masoń­skim. Przysięgali ponoć na niego członkowie zorganizowanego na wzór wolnomularski Związku Kosynierów. Spoglądająca z fresku na suficie głowa

Under Polska | Taged ,
Reklamy Google