Może to i lepiej, że pałace w Śmiełowie i Dobrzycy omija główny strumień turystów. Że mało kto zagląda do Koźmina, miasteczka, którego historia sięga XIII wieku. Gdyby nagle wtargnął tu hałaśliwy tłum zwiedzających, nic by pewnie nie zostało z unoszącej się w tych miejscach mgiełki tajemnicy. Tajemnicy masońskiej.
Rodzina Gorzeńskich, która pod koniec XVIII wieku postawiła sobie w Śmiełowie i Dobrzycy klasycystycz-ne rezydencje, była związana z masonerią. Nawet architekt, który zaprojektował oba pałace, był wolnomularzem. Dziś masońskie ślady to dla niewtajemniczonych nie lada gratka. W Dobrzycy ma szansę powstać ekspozycja pamiątek masońskich. Może być równie ciekawa jak wystawa pamiątek po Adamie Mickiewiczu w Śmiełowie.
Podczas powstania listopadowego zatrzymał się w Śmiełowie pewien emisariusz, śpieszący z Paryża i legitymujący się fałszywym paszportem na nazwisko Adam Miihl. Ponieważ prawdziwe nazwisko owego wysłańca brzmiało Mickiewicz, wizyta zapisała się złotymi zgłoskami w historii pałacu, który dziś mieści Muzeum im. Adama Mickiewicza.
Cała ekspozycja na parterze poświęcona jest wieszczowi, pełno tu pamiątek po nim i jego wizerunków. Jest tu Mickiewicz rzeźbiony i malowany, Mickiewicz na płótnie, na papierze, na litografii, stalorycie i miedziorycie, nawet Mickiewicz wyryty na drzwiach szafy. Jest portret w jedwabiu, maska pośmiertna, Mickiewicz żegnający się z Marylą We-reszczakówną i na olbrzymim obrazie olejnym, umierający w otoczeniu stworzonych przez siebie postaci.
Osobną salę zajmuje „Pan Tadeusz” pierwsze wydanie dzieła, stare ilustracje, wersje obcojęzyczne, a wśród nich egzemplarz „Sinjoro Tadeo” w języku esperanto. Na piętrze – wersja dla niewidomych zapisana alfabetem Bra-ille’a. W salonie błękitnym, oprócz zdobiących ściany fresków autorstwa braci Smuglewiczów, można obejrzeć uświęcone dotykiem poety przedmioty osobistego użytku: kałamarz, zapalniczkę, portmonetkę, talerzyk i sztućce, służące wieszczowi do spożywania deseru.
Zafscynowani Mickiewiczem zwiedzający spieszą na piętro zobaczyć pokój zwany kawiarenką, natomiast mało kto zwraca uwagę na stojące na klatce schodowej popiersie Tadeusza Kościuszki, zwane ołtarzem masońskim. Przysięgali ponoć na niego członkowie zorganizowanego na wzór wolnomularski Związku Kosynierów. Spoglądająca z fresku na suficie głowa
